wtorek, 20 maja 2014

Rozdział 4- Zabawa nad jeziorem

Tamten rozdział wyglądał na nie dokończony ale to dlatego że tam była tylko wyprawa nad jezioro koniec tej notki czas na rozdział
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział IV-Zabawa nad jeziorem

Bawiliśmy się świetnie aż zastał nas wieczór, w samochodzie był duży namiot więc wszyscy zadzwoniliśmy poinformować rodziców że zostajemy na noc nad jeziorem o dziwo nie kazali nam wracać, dałyśmy chłopakom namiot żeby go rozłożyli z dziewczynami przeczuwałyśmy że przyjedziemy pod namiot więc wzięłyśmy sobie rzeczy do spania. Postanowiliśmy że zrobimy sobie ognisko akurat mieliśmy jakieś słodycze i picie, z dziewczynami poszłyśmy poszukać jakiś patyków i kamieni, gdy wróciłyśmy z nimi chłopaki już rozłożyli TEN namiot
   -Świetna robota chłopaki- pochwaliłyśmy ich
   -Dzięki- odpowiedzieli i podeszli do nas żeby wziąć od nas patyki i kamienie i ułożyli kamienie w kółko i poukładali patyki w kole. Gdy oni zapalali ognisko ja i Sylwia poszłyśmy do auta po jedzenie i napoje.
  -wiesz niedługo powiem Kacprowi co do niego czuję- powiedziała Sylwia po upewnieniu się że tylko ja to usłyszę
   -Wreszcie- strasznie się ucieszyłam -Tylko żeby nie było tak jak w 6 klasie podstawówki-
   -Dobrze- odpowiedziała mi
   -To ty zanieś połowę słodycz a ja wezmę resztę -
   -ok- odpowiedziała, wzięła słodycze i ruszyła w stronę ogniska, po chwili do niej dołączyłam już było naprawdę ciemno i nasze ognisko wyglądało TAK. Wszyscy usiedliśmy do ogniska i dobrze się bawiliśmy z dziewczynami uznałyśmy że już się przebierzemy z piżamy i poszłyśmy a chłopaki siedzieli przy ognisku i chyba nas obgadywali, ale nas to nie obchodziło. Ola założyła SWOJĄ piżamę, Oliwia SWOJĄ, Syla SWOJĄ no i ja SWOJĄ. Wyszłyśmy do chłopaków i zaczęła się zabawa, chłopaki grali na gitarze a my śpiewałyśmy (WŁĄCZ ) Wszystkie zaczęłyśmy śpiewać a mi przypomniało się właśnie lato 09(2009) zawsze przy tej piosence tam wracam bo to był najlepszy czas w moim  życiu...

Siedzieliśmy wszyscy przy ognisku a chłopaki ulepszali technikę grania na gitarze a my śpiewałyśmy, nikt nie mógłby nawet nas uciszyć bo za dobrze się bawiliśmy. Wtedy jeszcze myślałam że najlepiej było mi samej, ale wtedy uświadomiłam sobie że nie pozwoliłabym im odejść. Potem razem w Dawidem poszliśmy na spacer to była wymówka bo Sylwia miała powiedzieć Kacprowi co do niego czuje, każdy wtedy gdzieś poszedł my poszliśmy na plaże i w świetle księżyca wpatrywaliśmy się w morze, szeptał mi na ucho słowa w które będę zawsze wierzyć. 

Chciałabym cofnąć czas tak jak wciska się przewijanie. Aż mi się łezka w oku zakręciła przez to wspominanie, ale już skończyliśmy śpiewać 
   -Dziewczyny już wiedzą co chce mu powiedzieć i zaraz chcę to zrobić- wyszeptała mi na ucho Sylwia
   -To dawaj- zachęciłam ją
   -Ok- odpowiedziała i wstała podeszła do Kacpra i gdzieś poszli
   -Skoro Sylwia i Kacper poszli na spacer to teraz kolej Oli i Dylana- powiedziałam rozbawiona a Ola spaliła buraka
   -No nie wstydźcie się i idźcie- powiedziała równie rozbawiona co ja Oliwia, wszyscy zaczęliśmy ich zachęcać aż w końcu Dylan podszedł do Olki i zaproponował jej spacer a ona się zgodziła i poszli zastaliśmy tylko ja, Oliwia, Damian, Artur, Paweł i Dawid
   -Teraz kolej na Cb Nati i Dawida- powiedziała Oliwia
   -To my idziemy paa- powiedziałam w chytrym uśmiechem "porywając" Dawida
   -Tylko nie bawcie się za dobrze bez nas!- krzyknęłam do Oliwi i chłopaków
   -Postaramy się!- odkrzyknęła Oliwka, zachowywaliśmy się jak po procentach może to wina coli? Tego to ja nwm, moje przemyślenia przerwał głos Dawida
   -Jest podobnie do tego lata 5 lat temu- 
   -Prawda tylko wtedy było nas trochę mniej- odpowiedziałam z uśmiechem gdy zobaczyłam że idziemy w stronę drzewa które było podobne do TEGO czyli zwykłe drzewo pochylone nad wodą.
   -Mogę cię o coś poprosić?- spytał z poważną miną ja odpowiedziałam skinieniem głowy na "tak" - bo jesteś dla mnie jak siostra i chciałem cię poprosić o radę bo podoba mi się Dominika no wiesz ta z naszej klasy i pomogłabyś mi ją poderwać?- zapytał z nadzieją w głosie
   -Oczywiście- odpowiedziałam w śmiechem

*perspektywa Sylwii w tym samym czasie*
Muszę mu to wreszcie powiedzieć zwlekam z tym już kilka lat raz kozie śmierć 
   -Kacper muszę ci coś powiedzieć- powiedziałam z powagą i zwróciłam na siebie jego uwagę 
   -Też chciałem ci coś powiedzieć ale ty byłaś pierwsza więc mów-
   -Bo znamy się od dawna i chciałam ci to powiedzieć już dawno ale strasznie się bałam że mnie odrzucisz bo jestem, brzydka, gruba i głupia zasługujesz na lepszą ale- wzięłam głęboki oddech - Ja cię kocham- powiedział i poczułam rumieńce na twarzy
   -Ja ciebie też- odpowiedział i mnie pocałował
   -Czyli jesteśmy razem?- zapytałam nie dowierzając w swoje szczęście
   -Jeżeli się zgadzasz to tak- odpowiedział z uśmiechem 
   -Czyli jesteśmy razem- uśmiechnęłam się a w środku cieszyłam się jak małe dziecko z wymarzonej zabawki
*Perspektywa Oli znowu w tym samym czasie*
Jestem ciekawa czy chciał mi coś powiedzieć czy tylko chciał iść od tych debili
   -Chciałbym ci coś powiedzieć- powiedział po nie zręcznej ciszy 
   -Słucham- mówiłam z zaciekawieniem
   -Bo podobasz mi się nie od dziś i coś czuję że to miłość ale nie mam pewności, i chciałbym cię poprosić żebyśmy spróbowali a jak nie wyjdzie to zostaniemy przyjaciółmi tak jak teraz, to co zgadzasz się?- zapytał a ja byłam ciekawa co z tego wyjdzie
   -Chętnie, spróbuje- odpowiedziałam z uśmiechem byłam ciekawa co w tego wyjdzie, nagle poczułam nieśmiały pocałunek na ustach, oddałam pocałunek i go trochę pogłębiłam
*Perspektywa Natalii*
Miałam pomóc Dawidowi poderwać dziewczynę to może być trochę trudne ale postaram się dla niego bo to mój przyjaciel, poproszę dziewczyny o pomoc. Już wracaliśmy, gdy wróciliśmy już wszyscy byli zobaczyłam że Kacper i Sylwia trzymają się za ręce
  -Jesteście razem, ooo jak słodko!- krzyknęłam do nich, po czym zobaczyłam że Oli i Dylan też są razem 
   -Wy też? Gratuluje wam wszystkim- powiedziałam
   -Ja też wam gratuluje- powiedział Dawid
   -A wy nie jesteście razem?- zapytała Sylwia
   -Nie my jesteśmy przyjaciółmi- odpowiedziałam - To co robimy?- zapytałam po chwili
   -Gramy w butelkę!- krzyknął Damian
   -Ok!- odkrzyknęliśmy wszyscy, i tak zaczęła się gra. Graliśmy z 2 godziny a później zgasiliśmy ognisko i poszliśmy spać. Jutro już wracamy do domów...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz